To już moi drodzy ostatni wpis na tym blogu. Wczoraj rano pożegnałam się z Kretą. W ostatniej chwili ograbiłam ją jeszcze z kilku badyli rosnących przy lotnisku (souveniry... ;-) i ruszyłam w drogę powrotną. Pomijając mały moment zawahania, gdy Pani przy odprawie radośnie stwierdziła, że nie ma mnie w systemie i nie lecę, to całość minęła całkiem spokojnie.
Żałuję, że nie przywiozłam do domu wyłącznie dobrych wspomnień, aczkolwiek mam nadzieję, że i z tego wyciągnę odpowiednie wnioski. Cieszę się, że choć przez chwilę mogłam się dzielić z Tobą tym, co udało mi się przeżyć, a przy okazji dziękuję Ci, że wytrzymałeś ze mną tak długo.
Poniżej zamieszczam trasy moich wycieczek, z zaznaczonymi punktami, w których naprawdę było warto spędzić czas, natomiast wszystkie wykonane przeze mnie zdjęcia można obejrzeć na: annaafek.dphoto.com
Tak więc już oficjalnie mogę 'on-crete.blogspot.com' uznać za zamknięty.
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
Wszędzie dobrze...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz